+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
W zespole Heleny wystąpiło dwóch Argentyńczyków, którzy ani nie zatańczyli, ani nie zgrali argentyńskiego tanga (tango to zarówno taniec jak i muzyka). Za to świetną orkiestrę tanga tworzyli futboliści Podhala. Wybitnym wirtuozem bandoneonu (instrument muzyki tanga) okazał się Sebastian Świerzbiński.
Piłkarze z Pisarzowej zaparkowali autobus przed własnym polem karnym i nowotarżanie nie potrafili go sforsować. On zatrzymał ich w triumfalnym marszu. Górale doznali drugiej porażki w sezonie. Pierwszy raz poznali jej smak w pierwszej kolejce z Szaflarami.
Od pierwszego gwizdka sędziego toczyła się boiskowa wojenka. Gospodarze grali bardzo ostro, cięli równo z trawą. Sędziwie byli dość pobłażliwi.
- Nie jesteśmy zadowoleni z tego co pokazaliśmy. Cenne jest to, że zawodnicy zdają sobie z tego sprawę, bo w szatni było burzliwie. Wytykano sobie błędy – powiedział szkoleniowiec Podhala, Marek Żołądź.
Piłkarze Podhala urządzili sobie wykwintną ucztę z łososia. Wybrali się do jego siedziby, by poznać jego smakowe walory. Najbardziej łososiem rozkoszował się Sebastian Świerzbiński, który zjadł trzy kawałki dorodnego okazu, a dwoma podzielił się z Krystianem Dudkiem.
- Muszę pogadać z chłopakami, bo myślą, że sama piłka będzie wpadać do bramki. Spora nonszalancja pod bramką przeciwnika. W obronie zaś prokurowali niebezpieczne sytuacje – analizuje trener Podhala, Marek Żołądź.
Piłkarze z Piwnicznej straszyli górali, ale… przed meczem i tylko w tabeli. Mieli taką samo ilość punktów, stąd też ogromna mobilizacja w zespole ze stolicy Podhala.